Kilka slow-moim zdaniem waznych -prosze wszystkich o przeczytanie,pomoze to nam w uniknieciu nieporozumien. Moja przygoda z warzywami rozpoczela sie lat temu kilkanascie w malej niemieckiej miejscowosci w Badenii-Wirtembergii-podjalem prace u jednego z pionierow upraw ekologicznych w Europie.Idea Z Ogrodu do Sadu jest niejako oparta na tym do czego dazyl Matthias-wazny jest kontakt z klientem,jakosc produktu,oraz pewnego rodzaju bezkompromisowosc.Spedzm w tej chwili w Polsce 5 dni w tygodniu,czas poswiecam na znalezienie dla Was tego,co moim zdaniem najlepsze-nie pieknych,lsniacych owocow-a smacznych,nie pedzonych i pryskanych.Podam przyklad-wchodzac do cudownego sadu widze czeresnie,ktore w zaleznosci od odmiany dojrzewaja w roznym okresie.Jezeli w rzedach sa tylko czeresnie jednej odmiany-jestem pewien,ze sa pryskane-czesto i obficie.szukam sadu z wymieszanym odmianowo rzedem-wtedy jest pewnosc,oprysk pomagajac jednej-zniszcylby druga odmiane.Nie interesuja mnie warzywa z nawadnianych pol-sa duze,fajnie wygladaja-ale tam gdzie jest zbyt duza ingerencja w nature-tracimy na smaku-jest rozmyty,malo wyrazny,mniej slodki itp. Zaczynaja sie maliny i jezyny-znalazlem mala plantacje ok 1000 krzewow -jestem pewien,ze jedyna praca wykonana przez rolnika jest tam agricultur-bez nawozu,oprysku i nawodnienia.To co robimy,ma oczywiscie przyniesc nam jakis dochod,prosze mi wierzyc-nie zwieksze go kosztem ustepstwa od tego co napisalem.To jest ta bezkompromisowosc. Osobom rozczarowanym wielkoscia pietruszki w czerwcu,kwasnoscia agrestu itp-musze podziekowac za wspolprace i przeprosic-to nie to miejsce-wielkie i slodkie w supermarkecie-u nas tylko naturalne. Transport-jest kilka sposobow na to aby warzywo czy owoc wygladalo fantastycznie w momencie dostawy i pewien czas po-nie bedziemy ich stosowac,wygladaja jak wygladaja.Jedno co mozemy zrobic,to odbior od rolnika w ostatniej chwili przed wyjazdem do NL-w sobote cieszycie sie produktami,ktore w czwartek i piatek jeszcze rosly!!